Reprezentacja Polski w piłce nożnej błyszczała na mokrym od deszczu, ale żarliwym Stadionie Śląskim w Chorzowie, wygrywając 2:0 ze Szwecją miejsce w finale mistrzostw świata w Katarze.

Po napiętej pierwszej połowie, w której między zespołami było niewiele, impas został przerwany, gdy po 48 minutach Krychowiak wpadł na podłogę w polu karnym.

Sędzia wskazał na miejsce, a kapitan Robert Lewandowski spokojnie wbił piłkę w tył siatki.

Jeden stał się dwójką, gdy Zieliński wykorzystał pomyłkę defensywną, strzelając obok szwedzkiego bramkarza na 18 minut przed końcem.

Szwedzi rzucili do ataku wszystko, co mieli na pozostałą część meczu, ale z polską obroną nie byli w stanie dać im nawet lekkiego powiewu nadziei, że ich wysiłki spełzły na niczym.